Czas, kiedy życie smakowało powidłami śliwkowymi..
Majowe lato trwa w najlepsze, mam nadzieję, że tak potrwa aż do października. Ha! Jak mieć nadzieję to potężną, by mi się ta nadzieja nie marnowała;) Szkoda tylko, ze i ten ostatni majowy weekend nie będzie moim długim. Dlatego liczę na to, że los okaże się sprawiedliwy i przyzwoity i w sierpniu, kiedy będę mieć urlop, też lato prawdziwe da. Przeczytałam książkę.. Kto mnie zna, wie, ze czytam książki, wracam potem do nich kiedy mnie najdzie ochota. Dlatego lubię je MIEĆ. Niech Bóg błogosławi bibliotekom, ale muszę mieć SWOJE książki, by niezależnie od czegokolwiek móc po nie sięgnąć. Ostatnio odkryłam możliwość kupowania ich za parę złotych, używanych wprawdzie, ale mi to nie przeszkadza. No i zapadłam w kolejny nałóg, mam do nich chyba skłonności. Do nałogów znaczy ;) Już wiem, że z jednego nałogu tylko inny nałóg mnie wyciągnąć potrafi. Oprócz skłonności do nałogów, mam też skłonności do dygresji..jak widać ;) . taaa... Tą książkę, którą skończyłam czytać dziś, czytałam po...