Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2018

W tej kałuży ktoś się nurza...

Polatać po blogach mi się chce, zobaczyć co gdzie i czy się poprzenosiliście (proszę o cynk, jakby co!) ale mam teraz tylko godzinę i jeśli najpierw czegoś nie napiszę..to nie napiszę nic! Jak zwykle prywata wygrywa, choć.. nie wiem czy faktycznie wygra, bo kiedy tu siadam ulatują mi wszystkie tematy... chyba jakieś feng shui trzeba zastosować, bo miejsce to kradnie mi ostatnio wenę. Tak naprawdę to feng shui przydałoby się mojej głowie...
Może coś z dawniejszych czasów, skoro brakuje mi chęci by napisać co teraz u mnie.. Trzeba chyba przepchać w głowie wspomnienia, wtedy zrobi się miejsce na klikanie teraźniejsze? hmm.. a może ja już o tym opowiadałam? SKS!
Dni bure, deszczowe. Cały weekend padało. Lubię deszcz, ale po upalnym dniu. Taki jak wtedy kiedy poszłyśmy z G na spacer. Było to lat temu kilkanaście chyba, ale zapewniam, że obie byłyśmy już wtedy dorosłe (no niby), matki dzieciom przecież! Pamiętam, że to ja wtedy wyciągnęłam G na spacer, bo wściekłam się na Ślubnego o coś.…

Pollyanna nadal mieszka we mnie

No i się sypnęło!! ....śniegiem.  W poniższym tekście znajdziecie elementy dawnej Pollyanny mieszkającej (jak widać) nadal we mnie.. oraz fragmenty Only dla Bab 
Od paru dni, zima szaleje, choć dość humorzasta, sypnęła śniegiem, zrobiło się bajkowo na jedną noc, jeden dzień...Potem pozwoliła stopić się śniegowi w breję, czego chyba nie lubi nikt. Bo gdy coś pięknego zmienia się w paskudztwo, to jak tu lubić? Teraz jednak jesteśmy zasypani tak, że antena satelitarna przestała odbierać programy. Nie ma co narzekać, inni maja gorzej, bo nie mają prądu...albo nawet dopadł ich Fryderyk.. orkan znaczy.

     Dzień dziś był taki sobie nawet lajtowy, dopóki nie dowiedziałam się wyników kontroli, o której nawet nie wiedziałam, że jest.. mam spore błędy.. Nerwy mi trochę szarpnęło, ale staram się wejść na właściwe tory ommmm oommm... Po prostu muszę się poprawić, skoro już wiem co robiłam nie tak. Pilnować się i już.

Na pociechę miałam dziś robienie paznokci. (ten akapit raczej radzę panom om…

Czasem poniedziałek nie jest poniedziałkiem

Prawdopodobnie już mózg przestał mi wyłazić nosem. Nie mam gwarancji. Ani na mózg, ani na zaprzestanie ucieczki. Tyle, że mniej jestem już pociągająca. Nosem . Nadal jest niekomfortowo, to wkurzające, ale da się przeżyć. Choć na to też nie ma, oczywiście, gwarancji. Chciałam iść odwiedzić kuzynkę, która urodziła w Trzech Króli synka, ale z takim nosem, gardłem, mózgiem: nie mogę.... Za to jestem szczęściarą, która ma wolny poniedziałek. Wolny poniedziałek nie jest prawdziwym poniedziałkiem. Poszaleć się nie da, bo taki jeden wolny dzień, nie jest wolny, a szybki.. Do tej godziny to czas zrobił bziuuum. Pospałam trochę dłużej, zjadłam spokojnie śniadanie, teraz zbieram siły i szukam chęci na ogarnięcie chatki. Boszsz.. jak ja nie cierpię tej roboty głupiego! Ledwo zmywarka skończy pracę, już jest kolejna porcja do załadowania. Ledwo pralka skończy prać, już w koszu leży kolejna góra! Ciągle te same naczynia, te same ciuchy, te same potrawy! Przecież to można dostać pierdolca! A nie mam…

Ten sam Księżyc nad nami

Tragedia! Komórkę zostawiłam w pracy!!! ;) Jak teraz się obudzę do pracy? To uczucie zagubienia, wskazuje na uzależnienie? Dlaczego zaraz myślę z niepokojem, że zadzwoni ktoś kto dawno nie dzwonił, kto już nie zadzwoni, wiem.. a jednak myślę, że przepadnie jakaś szansa.. Znak czasów, z każdym pokoleniem silniejsze jest to uzależnienie. Właśnie dziś była o tym mowa w pracy, jak jeden klient powiedział, że komórki nie ma i nie będzie miał.Nie potrzebuje, nie chce.. a wszyscy byliśmy tacy zaskoczeni, taki zdziwieni, bo przecież już każde dziecko od czasów pierwszej komunii, a czasem wcześniej, komórkę już posiada. Wypasioną i nie tylko do dzwonienia. Bo mało kto posiada telefon tylko do telefonowania. A jednak.. czy można bez tego żyć? Co z tego, że kiedyś, tak stosunkowo niedawno, nie było potrzebne posiadanie komórki. Czasy są inne.. ale czy tylko to? W każdym razie, niepokojące uczucie jest..niepokojące.
No to witajcie w Nowym Roku! Chciałam oryginalnie, jak jeszcze nikt na świecie,…