Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2018

Podobno jest wiosna...

Tak mi przyszło do głowy, że chyba niedługo zapomnę jak tu się wchodzi.... dlatego weszłam ;) Nawet komputer nie był odpalany kilka dni, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia... Odwyk nastąpił jakoś sam, szkoda że ze słodyczami mi to nie działa.
Kolejny tydzień mija w błyskawicznym tempie, zima nie odpuszcza, choć było kilka dni prawie wiosennych. W zeszły piątek miałam mieć sabat czyli babski wieczór, pewnie już byśmy wiosnę przywołały naszymi zwyczajowymi tańcami nago wokół ogniska, ale babski wieczór został odwołany niemalże w ostatniej chwili. Wieczór piątkowy spędziłam zatem upojnie w domu, przed TV i z igłą i nitką... Jutro i w sobotę będę mieć kucharzenia trochę więcej niż normalnie, gdyż Ślubny ma imieniny, można się spodziewać paru gości. Od lat już robimy raczej skromniej takie imprezy, jednak mimo wszystko: wielkopolska gościnność itd itp i tralallala.
Mamy już zaklepany wyjazd nad morze, kilka dni, miejsce to samo co (prawie) zawsze. Jedyna różnica to taka, że będzi…

Prawie wiosenna sobota: w cieniu prześladowcy i blasku Czarnej Madonny...

Sobotni poranek, wreszcie taki jaki lubię najbardziej.. No może bardziej kiedy to jest lato, a najnajbardziej nad morzem.. ale to szczególne przypadki. Dziś jest sobota, kiedy jestem sama, bo nawet dzieci w pracy (Córa dorabia sobie czasem w weekendy w sklepie..hmm..większość niedziel, jak wiadomo, jej już odpadła...a Synusiowi wypadły akurat praktyki) Pięknie tak, że nawet wyprane pościele łapią zapach powietrza na lince...Nawet Harry wyszedł skorzystać z niemal wiosennej aury. Mniej się garnie na dwór, ale nie wiem czy to od kastracji czy zimna, czy może jednak ze strachu. Prześladuje go wielkie kocisko, które chyba nie zauważyło, że Harry nie stanowi mu już genetycznej konkurencji. Prześladowca znakuje nasze wszystkie piwniczne okna i drzwi wejściowe. A w pogoni nie waha się wbiec za Harrym do piwnicy. Obawiam się, że wychowałam maminsynka ;) Ale może po prostu nie ma duszy wojownika, a ja kocham go takiego jakim jest. Nie wiem jak przepędzić tego intruza, by mój kot czuł się be…