Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2018

Czas, kiedy życie smakowało powidłami śliwkowymi..

Majowe lato trwa w najlepsze, mam nadzieję, że tak potrwa aż do października. Ha! Jak mieć nadzieję to potężną, by mi się ta nadzieja nie marnowała;) Szkoda tylko, ze i ten ostatni majowy weekend nie będzie moim długim. Dlatego liczę na to, że los okaże się sprawiedliwy i przyzwoity i w sierpniu, kiedy będę mieć urlop, też lato prawdziwe da.
Przeczytałam książkę.. Kto mnie zna, wie, ze czytam książki, wracam potem do nich kiedy mnie najdzie ochota. Dlatego lubię je MIEĆ. Niech Bóg błogosławi bibliotekom, ale muszę mieć SWOJE książki, by niezależnie od czegokolwiek móc po nie sięgnąć. Ostatnio odkryłam możliwość kupowania ich za parę złotych, używanych wprawdzie, ale mi to nie przeszkadza. No i zapadłam w kolejny nałóg, mam do nich chyba skłonności. Do nałogów znaczy ;) Już wiem, że z jednego nałogu tylko inny nałóg mnie wyciągnąć potrafi. Oprócz skłonności do nałogów, mam też skłonności do dygresji..jak widać ;) . taaa... Tą książkę, którą skończyłam czytać dziś, czytałam po raz pierw…

O carramba, jak ja kocham wiosnę...

No i życie wróciło do normy, tej bardziej "szarszej" normy. G odleciała w zeszłym tygodniu, więc jakoś jest tak, jakby mi ktoś zmniejszył moc bateryjek. Zanim wyleciała, zaliczyłyśmy koncert majówkowy na rynku we Wrześni, oraz tanecznego grilla u znajomych z burzą w między czasie. Taka burza oglądana spod daszka altanki, kiedy grzmoty i błyskawice krążą wokół nas, to coś co uwielbiam. W tej chwili, właściwie nie mam już żadnego wspomagacza, czyli takiego swojego prywatnego, psychicznego dopalacza. Bo chyba wszystko się właśnie dopaliło. Albo schowało w zakamarkach i w ciemnym rogu mózgowej szuflady się przyczaiło. Czasem wychyla się jeszcze we śnie... No cóż.. Zawsze jednak mam Harrego, który jest źródłem nieskomplikowanej radości, przytulaśnym szarobiałym misiem, czasem słodką upierdliwością, kiedy to budzi mnie o 4.30 drapiąc tapczan, lub zaglądając w twarz swoimi złotymi oczami. Interesujące wrażenie kiedy wyrywasz się z głębokiego snu, a tu w ciebie, z odległości 5 cm…