Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2017

Jak Magda paczkę wysyłała i powrót do aerobiku, czyli jak żyć ze swoim roztrzepaniem?

Przyszło mi wysłać paczkę, a właściwie odesłać płaszczykosweter. Córa zamówiła za duży, mimo, że, "a nie mówiłam?!" Pracuję właściwie o piętro nad pocztą, więc się zobowiązałam, choć wiedziałam, że dzień pracowy może nie pozwolić na zapakowanie i wysyłkę... Zabrałam z domu co trzeba, bo zapakować już rano w domu nie zdążyłam. Udało mi się jednak "między klientami" zapakować ów swetropłaszcz, biała folia w jakiej przyszła przesyłka, wywrócona na lewą. gładką stronę i rolka taśmy klejącej. Ekonomicznie, a co. Kilometry taśmy klejącej. Taaa bardzo porządnie! Na około: z prawej, z lewej, z góry, na dół.. Po czym się okazało, że nie włożyłam do środka dokumentu zwrotu! Musiałam poczekać na kolejną lukę międzyklientową. Rozcinanie i odklejanie taśmy. Dołożyłam dokument do środka, operacja owijania taśmą powtórzona ..po czym.. a adres??? Nie spisałam z dokumentu adresu zwrotnego! Przyzwyczajona do swego roztrzepania bardziej się z siebie śmiałam niż złościłam.. No trochę …

Migawki słowne przemieszane, nie wstrząśnięte, ani nie wstrząsające

Tak jakoś się dziś zastanawiałam ile osób tu do mnie wpada? Ilu czyta pobieżnie, ile osób dokładnie i nie zraża się przynudzaniem, narzekaniem, marudzeniem, przeskokami tematycznymi.. I ile jest tu osób, które zaglądały na moje "Życiowe puzzle" w epoce Interii.. Jakieś 7 lat temu...Tamten blog zginął w otchłani internetowej, bo nie umiałam go przenieść...Nawet to nie zostało z tamtego czasu, z tamtej mnie.

W każdym razie (chciałam napisać "w każdym bądź razie", ale Córa uczula mnie, że to nie jest prawidłowo) mam ochotę na migawki, na takie małe słowne puzzle, które każdy może sobie poukładać jak sobie chce... Zresztą wszystko można tu robić jak sobie się chce - to zaleta internetu i tego, że nie należę do kanonu lektur obowiązkowych. Ufff.. na szczęście!

Marharetto, chętnie bym zarzuciła na blog te 934 zdjęcia z wakacji nad morzem, oraz ilustrowała zajebistość Harrego, ale to miejsce (blog) jakieś mało pojemne... Musiałabym tego bloga przenieść gdzie indziej..hmm…

445. Miotła ze słów

Wleciałam by trochę poomiatać słowami to miejsce, tylko tyle... Nic konkretnego..

Prawie zapomniałam hasła....

Ostatnio żyję bez słów, czasem najważniejsze sprawy trzeba rozliczyć w sobie. Przemilczeć, przemyśleć, zabronić wpłynąć na szerokie wody tym poplątanym chceniom, myślom, marzeniom...
hmmm
Jak to dziwnie wygląda:"om" po tym jak widzę że ktoś jest "osobom" zamiast "osobą" albo odwrotnie..takie choćby zdanie"dziękuję osobą, które uczestniczyły w konkursie" brrr Tak komputer nie podkreśli błędu, bo jest takie i takie słowo w słowniku, tylko wynika z kontekstu, albo czy to liczba mnoga czy pojedyncza...a komputer sam nie przyjmie tego za nas... Czepiam się, sorki, jakbym sama nieomylna była..taaa...no ale to "om" zamiast "ą" (lub odwrotnie) drażni mnie bardzo.OOOO i właśnie: jakie to myśli, mało ważne, potrafią się wkraść i zdominować to co chciałoby się faktycznie napisać.

Żyję sobie z dnia na dzień, tak zwyczajnie. Z jak…