Seks za dwa złote? Można? Można! ;)
No nareszcie!! Kochany Blogu! Przepraszam, że mnie tak długo tu nie było, ale daję słowo, że codziennie o tobie myślałam! Potem się jakoś nie schodziło, codzienność wciągnęła mnie w swoje trybiki i .. no tak te KSIĄŻKI.. ale nie bądź zazdrosny! I tak będę do Ciebie wracać! Cóż.. książki przenoszą mnie do innych światów i dają inne życie, za to tutaj PRAWDZIWE życie ubieram w słowa. Nic takiego się też nie działo, choc czas sperniczył jak postraszony, nie jest szaro, nie jest jednak tęczowo. Taki życiowy standard na całkiem MIŁYM poziomie. I choć słowo "miło" jest ciut nudne, to jednak jest to stabilizacja, z tych lepszych stabilizacji. Kolorowe odczucia nawiedzały mnie tylko w snach, a codzienność ubarwiały piękne chmury na niebie pomalowanym wschodzącym słońcem. Deszcz pachnący wiosną. Babskie spotkanie "przy paznokciach", imieniny Slubnego, a najbardziej wypad w zeszłym tygodniu z D. (koleżanka z podstawówki u której bawiłam się w zeszłym roku na weselu, mieszkaj...