Mini karawany, fochy, zatkane rury i inne takie ;)
Za słowa dość nienadające się do publicznych tekstów, przepraszam. Jednocześnie upraszam by treść nie dotarła do osób niepowołanych, głównie OSOBY. W razie czego się wyprę, zasłonię fantazją literacką, ale to może nic nie dać, bo Ślubny pozna ;) Dopiero co ponarzekałam u Sza na swoją niemoc twórczą.. Na przekór postanowiłam klikać aż coś naklikam. A co. Co mi tu będzie mną rządzić jakieś coś tam nie wiadomo co. Skoro nie wiadomo co, to i tym bardziej mną rządzić nie może. Niebezpiecznie bowiem oddawać nad sobą władzę czemuś. Niewiadomoczemuś..ufff... Ależ się zaplątałam, ale cóż.. "teksański" już kiedyś powstał, więc nie będę pisać o muchach czy musze, co by mogła przylecieć, a ja bym ja zabiła i to opisała.. Boszsz...powstrzymajcie mnie, bo się chyba za bardzo rozbujałam w tym pisaniu o niczym by wywołać pisanie o czymś.. taaaa... no to... Pootwierałam wszelkie możliwe otwory okienne i balkonowe by powpuszczać do domu ten najpiękniejszy zapach świata. Czyli po upalny, po bur...