Turla się dzień za dniem

Narzekaliśmy na upały, to teraz mamy! A raczej nie mamy lata... Straszy się nas nawet, że lato już było, więcej nie będzie w tym roku. Mam nadzieję, że tylko tak straszą, bo jak stwierdziła moja pani ginekolog, kiedy powiedziałam, że podobno mammografia jest szkodliwa: "w tym kraju zawsze czymś straszą" .To nawet prawda: jak nie ptasia grypa. to świńska, albo zabójcze ogórki...

W sobotę odwiedziła mnie koleżanka D., która obecnie mieszka w Szwajcarii. Udało nam się wypić kawę, zjeść ciacho i pogadać. Dostałam – tak jakby urodzinowo - kawał szwajcarskiego sera śmierdziela i czekoladki w "krowim dzwonku" D. przyjechała ze swoim ukochanym pieskiem. To miły i kulturalny psiak, ponoć bardzo lubi koty. Harry widocznie nie wiedział, że lubi, albo myślał, że lubi je jeść, bo na widok tego gościa zrobiło się z niego półtora kota, a na środku grzbietu, tam gdzie ma ciemniejszą pręgę, sierść mu stanęła jak kolce u smoka. Kiedy wzięłam go na ręce pałał oburzeniem i pufał mi do ucha. Z uwagi na jego nerwy, wizytę gości przesiedział zamknięty w mojej (nadal i ciągle tylko przyszłej) sypialni, na pocieszenie miał miseczkę kocich przysmaków.
Goście pojechali, Harry obwąchał pokój, wybaczył mi niegodne potraktowanie, przynajmniej na to wygląda. Chyba, ze planuje cichą zemstę, ale to raczej nie w jego stylu ;)

Ślubny produkuje nalewki na wiśniach, Córa dorabia sobie w wakacje, Synuś skończył zawodówkę i zapisał się do liceum zaocznego, ja trwam w codzienności, która nie jest taka zła, a nawet dobra. Odpukać.

Dni turlają się jeden za drugim, jakby z górki na pazurki. Przeważnie mają smak pomidorów malinowych i ogórków małosolnych. Każdy dzień jest inny, choć trudno to dostrzec bo mają te same ramy, są tak podobne i tak różne jak dwie krople wody. Coś się jednak zmieniło we mnie , nie wiem co. Nawet nie chce mi się dociekać co to takiego, więc w tym chyba największa zmiana.


Komentarze

  1. Wiesz zazdroszczę Ci tej zwykłej codzienności, chociaż może i u mnie ta codzienność nie jest najgorsza, tylko może muszę to dostrzec? Tak po prostu, po ludzku, po kobiecemu.

    OdpowiedzUsuń
  2. jak na razie to dupa a nie lato. na południu pada i nie zanosi się aby przestało. ja nie chcę wiele. nawet na upałach mi nie zależy, a właściwie wcale ich nie potrzebuję. oby tylko burze nie szalały i deszcz nie kapał, a będzie super.
    uwielbiam ogórki małosolne i produkuję :)
    a nalewki głownie robię z tego co mi dadzą. bo ciągle ktoś mnie obdarowuje jakimiś owocami, i to w ilościach wielkich. teraz mam stado śliwek do wykorzystania. ale nalewka chrzanowa brzmi intrygująco. może poszukam przepisu :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ten sam Księżyc nad nami

W tej kałuży ktoś się nurza...

Pollyanna nadal mieszka we mnie