Życie nie jest matematyką. .?
Dziwnie tak Żyć tylko swoim zwyczajnym życiem, kiedy od dłuższego czasu żyło się mżonkami. Można je nazwać marzeniami, które zamieszkały w głowie i powodowały niejako równoległą rzeczywistość alternatywną? Hmm.. nie wiem.. w sumie z matematycznego punktu widzenia, a w końcu po mat-fizie jestem, nie mogły być równoległą rzeczywistoscią, skoro kiedyś się ze zwykłym życiem przecięły! Pewnie przez to tak dziwnie. I trudno. Po prawie 2 deszczowych dniach, wreszcie się rozpogodziło, bezchmurne, błękitne niebo zagląda do pokoju, przez otwarty balkon wpada słońce i trele ptaków. Harry się na nie wkurza, gada na nie kiedy siadają na "drutach" ..wyraźnie słyszę jak wyzywa, że " na jego niebo wlata" jeden z drugim.. boszsz jak ja go kocham! Mam obawy związane z wyjazdem na wakacje, przez niego.. oby Córa się nim dobrze zajęła! Z drugiej strony odliczam dni do urlopu, powitania z Posejdonem.. Jakoś przetrwałam w pracy te dwa tygodnie bez B...