Małe, styczniowe podsumowanie.. przyjaźń, miłość, rodzicielstwo
Ostatni dzień stycznia 2015. A był to dla mnie styczeń pełen emocji, karuzeli emocjonalnej, spotkań, rozmów przy kawie, odkrywania siebie na nowo… Tak w ogóle, zupełnie niespodziewanie, to był piękny styczeń! Wczoraj wieczorem znów poszłam z G na spacer. Śnieg prószył dość intensywnie, kraina baśni we wszystkich odcieniach błękitu..Śnieg zmieszany na jednej palecie z nocą… Świat pojaśniał, zmiękł.. Tradycyjnie już nieomal, na koniec, zajrzałyśmy na cmentarz do mojej mamy… Spacerowałyśmy, gadałyśmy.. jakoś jest tak, że jak mamy coś ważnego do powiedzenia, to się zatrzymujemy.. Idziemy… stajemy, idziemy , stajemy, raz jedna raz druga, bo obie miałyśmy dużo do powiedzenia bardzo ważnego dla nas.. Jakby nas ktoś obserwował, to musiałyśmy śmiesznie wyglądać… Dwa bałwanki.. Ale mimo magicznej aury, a mimo opadów, w przyjemnej temperaturze, nikt nie wpadł na pomysł spacerowania po tym parku co my.. na ulicach tez raczej pustki, no chyba, że kogoś zagnało do sklepu bo jakiś brak w lodówce… Zna...