FOCH* czy foch?
Alee się wneeerwiłam!! Nie rozumiem skąd, bo to PMS nie jest.. ani tez Ślubny nagle się taki nie zrobił! To że niedziela deszczowa to tylko dodatek do nerwów… W pobliskim mieście koncert Lata z Radiem, Maryla ma być i De Mono.. G zadzwoniła nawet by umówić się na wspólny wyjazd.. a ten mi tu znowu Pana i Władcę zgrywa, a co gorsze ja się znowu nabieram na to.. Bo on nie chce tak wcześnie, ze on woli sam zadecydować kiedy, dlatego jeśli w ogóle to lepiej sami, by wrócić O KTÓREJ BĘDZIE CHCIAŁ… A kiedy walnęłam, że w takim razie zabiorę się z G, a on niech sobie w domu siedzi, jak mu zimno i tepe… Ooo Maaatuchnoo… Kto zna mojego Ślubnego choćby z blogowego słyszenia, to może słyszy teraz jaka afera się z tego zrobiła! To co normalne dla mnie i normalnego człowieka, nie jest normalne dla niego, jeśli dotyczy mojej osoby.. Wydawałoby się, że nie zmuszam, że nie ma tak by jeśli ktoś chce jechać, to niech jedzie bez namawiania kogoś kto nie chce..ale naplątałam… chodzi o to by wg hasła „ży...